niedziela24.01.2021r.
„Dziadkowie to najfajniejsi dorośli na świecie” – nikogo nie trzeba o tym przekonywać. Wiedzą o tym nasi uczniowie, którzy pisali dla swoich Dziadków życzenia, wykonywali piękne kartki i nie zapomnieli o odwiedzinach, szczególnie w Dniu Babci i Dniu Dziadka.
Natomiast czwartoklasiści postanowili bliżej poznać rodzinne historie i porozmawiali ze swoimi Babciami i Dziadkami o tym, jak się poznali i zakochali. Zapraszamy do lektury wzruszających opowieści naszych Seniorów… pięknych historii, które napisało samo życie.
TAK SIĘ POZNALI MOI DZIADKOWIE
„Spotkanie moich dziadków było zainicjowane przez rodziców dziadka i ich przyjaciół z Olszyny. Było to 11 stycznia 1975 roku w kawiarni na ul. Kolejowej w Olszynie.
Mój dziadek miał 24 lata, gdy z Jeleniej Góry przyjechał poznać Krystynę (jak się potem okazało, swoją przyszłą żonę). Kiedy wszedł do restauracji, zauważył damę w czerwonej sukience oraz siwej peruce, bowiem była na nie moda. Usiadł u boku kobiety i się przedstawił a ona mu odpowiedziała. Rozmawiali cały wieczór. Gdy zrobiło się późno, dziadek odprowadzając miłość swego życia, umówił się z nią na kolejne spotkanie. Od tej pory odwiedzali się … moja babcia przyjeżdżała do Jeleniej Góry, a Zdzisław do Olszyny. Po sześciu miesiącach para postanowiła wziąć ślub w czerwcu 1975 roku.
Ta miłość trwała i dojrzewała ,a jej owocem są moja mama Magda i ciocia Joanna.”
Klara Błaszczyk
„Moi dziadkowie poznali się na spotkaniu u rodziny. Moja babcia pojechała ze swoją mamą do wujka w okolice Nowego Sącza .Na spotkaniu pojawił się również mój dziadek. Jak to młodzi – nudzili się w czasie rozmów przy herbatce. Udali się nad brzeg Dunajca. Od tej pory, mimo różniącej ich odległości, spotykali się coraz częściej. W końcu dziadek oświadczył się babci i postanowił opuścić rodzinne strony, aby zamieszkać ze swoją żoną.”
Hanna Smusz
„Rodzice mojej mamy poznali się na wieczorku tanecznym w budynku obecnej naszej szkoły. Był to 19.09.1957, dziadek zaprosił babcię do tańca.
Rodzice mojego taty znali się o podstawówki, lecz zaprzyjaźnili się na balu, kiedy dziadek także zaprosił babcię do tańca.”
Magdalena Zajączkowska
„Moi dziadkowie poznali się na zabawie tanecznej. Babcia pierwsza podeszła do dziadka, aby z nim porozmawiać. Dziadek bardzo się ucieszył. Tańczyli i rozmawiali do rana. Potem dziadek zamówił taksówkę i odwiózł babcię do domu. W taki sposób zaczęła się historia ich miłości, która trwa do dzisiejszego dnia.”
Dominik Rudak
„Moi dziadkowie znali się od podstawówki. Przeżyli razem wiele przygód. Raz nawet razem brali udział w zawodach sportowych. Byli też świadkami na weselu u dziadka siostry i razem trzymali dziecko do chrztu. W końcu dziadek zapytał się swojej wybranki, czy zostanie jego żoną. Po czterech latach wzięli ślub i tak rozkwitała ich miłość.”
Gracjan Jasiński
„Babcia i dziadek poznali się na wiejskiej zabawie. Było to w roku 1980 w miejscowości Gróbce. Dziadek poprosił babcię do tańca. Kiedy potańcówka dobiegała końca, okazało się, że na zewnątrz pada deszcz. Dziadek postanowił odprowadzić poznaną dziewczynę do domu, z pewnością użyczając jej swój płaszcz. I tak się zaczęło…”
Lena Cholewińska
„Moja babcia Jasia z dziadkiem Mietkiem poznali się na przystanku autobusowym. Tego dnia oboje wybierali się na potańcówkę do Biedrzychowic. Babcia była ubrana w błękitną sukienkę, a dziadek miał elegancką koszulę i krawat. Dziadkowi spodobała się babcia i całą zabawę przetańczyli razem. Od tego spotkania zostali parą.”
Nadia Matusiak
„Babcia i dziadek po zdaniu matury wyjechali na studia do Poznania. Dziadek mieszkał w Uboczu, a babcia mieszkała na drugim końcu Polski, w Wieszkowie na Pomorzu. Oboje interesowali się tańcem. Dziadek był już prezesem studenckiego Zespołu Pieśni i Tańca ,,Łany” w Poznaniu. Babcia przyszła zapisać się do tanecznej grupy początkującej. W trakcie prób tanecznych zakochali się w sobie. Po roku wspólnych spotkań i tańców dziadek zaprosił babcię do restauracji ,,Smakosz” i tam oświadczył się jej. Wkrótce odbył się huczny ślub ludowy w Poznaniu, o którym pisano w gazetach. Po miesiącu był drugi ślub kościelny w Wieszchowie . Po skończeniu studiów dziadkowie przeprowadzili się do Olszyny i mieszkają tu do dzisiejszego dnia.”
Alicja Cybulska
„Moi dziadkowie –Sabina i Ryszard znali się od dzieciństwa, ponieważ mieszkali w jednym budynku. Jako dzieci lubili się razem bawić. Koleżeństwo zamieniło się w przyjaźń, a z czasem w wielką miłość. Chodzili razem na spacery i do kina. Godzinami rozmawiali na ławeczce przed domem. Kiedy dziadek poszedł do wojska, wysyłali do siebie listy. Po zakończeniu służby wojskowej dziadek kupił pierścionek i oświadczył się babci. Wzięli ślub i są małżeństwem 55 lat.”
Hanna Szewców













